RSS

Monthly Archives: Październik 2018

Przegląd prasy – październik 18

E-papierosy w polskim środowisku medycznym rzadko spotykają się z pozytywnym przyjęciem. Dlatego też byłem mile zaskoczony, gdy znalazłem tekst pod tytułem „Mniejsze zło, czyli trudne decyzje lekarza gdy pacjent nie chce rzucić palenia”, opublikowany na portalu politykazdrowotna.com. Jest to sprawozdanie z Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej „Pulmonologiczno-kardiologiczne przypadki kliniczne”, która odbyła się w Olsztynie. Bardzo ciekawe są wypowiedzi, których udzielił prof. Bartosz Łoza, kierownik Kliniki Psychiatrii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Mówił on m.in. „Klinika Psychiatrii WUM w latach 2014-2015 wykorzystała lukę prawną, by regulaminem wewnętrznym dopuścić e-papierosy. Korzyści z dopuszczenia nowatorskich rozwiązań to przede wszystkim czystość i bezpieczeństwo”. Bardzo rozsądne podejście, zważywszy na to, że zdecydowana większość pacjentów psychiatrycznych jest silnie uzależniona od nikotyny. Właśnie od nikotyny, niekoniecznie od palenia tytoniu. Profesor przywołuje tutaj też kontrowersje, jakie wzbudziło wprowadzenie programu metadonowego w leczeniu narkomanów. Kiedyś krytykowane, dziś uznawane za standard. Inny z mówców, prof. Szymański, stwierdził też: „Jeżeli my nie poinformujemy pacjenta o tym co jest przebadane i mniej szkodliwe, to pójdzie po najprostszej linii. Kupi e-papierosy, ale zwykle nie wiemy co w nich jest. A są na rynku przebadane produkty o znanym składzie”. OK, wiem że to tylko dwóch ludzi i na jednej konferencji, ale cieszy to, że nareszcie osoby zajmujące konkretne stanowiska w instytucjach medycznych jednoznacznie uznają e-papierosy za jedno z możliwych rozwiązań.
Ale niestety nie wszystkie doniesienia medialne są pozytywne. Najczęściej panuje propaganda strachu. Typowym przykładem jest artykuł Faktu – „Tak e-papierosy działają na płuca. Zatrważające wyniki badań”. Wyrwane z kontekstu jedno badanie, prowadzone zresztą na myszach. Ale da się z tego stworzyć tekst, w którym czytamy m.in.: „Wyniki badań, opublikowane w American Journal of Physiology-Lung Cellular, pokazują, że długoterminowy wpływ e-papierosów na zdrowie jest nieznany”. Czy autor(ka) wstydzący się nazwiska i podpisujący się jako AZA naprawdę widzi to, co napisał? Wyniki pokazują, że długoterminowy wpływ jest nieznany? Przecież te badania nie dotyczyły żadnego długoterminowego wpływu czegokolwiek na cokolwiek. Co więcej, dość oczywiste jest to, że długoterminowy wpływ będzie nieznany przed upływem długiego terminu. Jak mawiał wybitny fizyk, Niels Bohr – przewidywanie jest trudne, szczególnie jeśli chodzi o przewidywanie przyszłości. Tymczasem jest sobie jedno czy nawet kilka badań, które wskazują, że płuca odpowiadają chemicznie na substancje, które im są dostarczane. Podobny efekt stresu oksydacyjnego obserwuje się w płucach ludzi, którzy wędrują przez miast w dzień ze smogiem. Owszem, najlepiej jest oddychać krystalicznym powietrzem na wyspach Pacyfiku, ale tu porównanie powinno być robione nie z poziomem zero, ale z dymem tytoniowym.
A tymczasem w jednej z bardzo popularnych brytyjskich gazet mamy tekst zaczynający się od hasła WAPUJ! Napisany przez znanego lekarza-komentatora kwestii zdrowotnych, wyważony i klarowny. Ech, żeby tak kiedyś u nas…
Kolejny przegląd prasy za kilka tygodni.

 
Leave a comment

Posted by on 31 października 2018 in Uncategorized

 

Tags: ,

W Poradniku nowy wpis o mieszaniu i postępowaniu z odpadami

Dziś kolejny odcinek poradnika dla mieszających własne liquidy. Tym razem piszę właśnie o samym sposobie mieszania, praktycznych kwestiach związanych z uzyskiwaniem właściwych mieszanek, jak też o likwidacji resztek, które czasami pozostają po takiej pracy. W kolejnych wpisach będzie o czystości odczynników i o tym, jak można naprawić niektóre błędy, które możecie popełnić w trakcie pracy. Zachęcam do eksperymentów. Oczywiście na pewno zdarzy się, że coś tam pójdzie do ścieku, ale uwierzcie, że mieszanie liquidów jest naprawdę doskonałą zabawą. A może komuś się w końcu uda znaleźć liquidowego Graala, czyli płyn o smaku dawnego tytoniu fajkowego Amphora. Podkreślam, dawnego, bo ten obecny nie ma nawet 25% tamtej magii. Jakby komuś się udało, proszę o kontakt. Zostanę pierwszym kupującym.
W tym tygodniu napiszę trochę na temat tego, co się dzieje w świecie nauki związanym z e-papierosami, jak też o tym, co słychać w mediach.

 
Leave a comment

Posted by on 29 października 2018 in Uncategorized

 

Tags: , ,

Dobre wieści – wprowadzenie akcyzy na liquidy odłożone!

Co prawda dziś był już jeden wpis, ale to jest wiadomość z ostatniej chwili, a do tego jest ona zaskakująco dobra. Okazuje się, że kwestia wprowadzenia akcyzy na liquidy zostanie odłożona w czasie. Pierwotnie miała wejść już od początku 2019 roku, potem przesunięto jej wprowadzenie o kilka miesięcy. Dziś natomiast na wykazie prac Rady Ministrów ukazał się dokument, w którym czytamy, że zerowa stawka akcyzy ma obowiązywać do 30 czerwca 2020, czyli jeszcze przez 20 miesięcy. Dodatkowo dystrybutorzy będą zwolnieni od oznaczania znakami akcyzy także do tego dnia.
Reasumując – jeśli ustawa przejdzie proces legislacyjny, wszystko na razie pozostanie po staremu. Nie wiem, co legło u podstaw takiej decyzji, ale w sumie powinniśmy się z tego cieszyć. Wszyscy, to znaczy zarówno my, konsumenci, jak też dystrybutorzy.
Mam nadzieję, że i was ucieszy ta informacja.

 
Leave a comment

Posted by on 26 października 2018 in Uncategorized

 

Tags: ,

O teoriach spiskowych, efekcie furtki, złym Big Tobacco i cyklonie B

W ostatnim czasie słychać coraz więcej głosów komentatorów zatroskanych o sprawy związane z tym, kto i dlaczego produkuje e-papierosy. Zaczynają się pojawiać teorie spiskowe, mówiące o tym, że firmy produkujące zwykłe papierosy wdrażają pewien iście makiaweliczny plan. Na czym to niby ma polegać? Ano na tym, że zaczęli już jakiś czas temu przejmować mniejsze firmy, które produkowały e-papierosy czy też liquidy i teraz sami oferują te produkty. Zatroskani sobie to wyjaśniają tak: oni specjalnie tak robią, ponieważ spada im sprzedaż papierosów, więc chcą, aby młodzież kupowała e-papierosy, bo potem bez problemu zaczną kupować klasyczne wyroby tytoniowe i palić. I sprzedaż konwencjonalnych papierosów się odbuduje, a do skarbca zaczną napływać kolejne miliardy dolarów.
Teoretycznie nawet tak mogłoby być, ale tutaj jest jeden podstawowy błąd w rozumowaniu. Milcząco przyjmuje się, że istnieje tzw. efekt furtki (gateway effect), który polega mniej więcej na tym, że osoba zaczynająca od chmurzenia prędzej czy później sięgnie po zwykłe papierosy. Owszem, kilka lat temu pojawiały się głosy, które tak twierdziły. Z definicji nie można było zweryfikować tego przypuszczenia. Dziś jednak mamy coraz więcej danych statystycznych, szczególnie z Wielkiej Brytanii, gdzie tego typu badania prowadzi się w sposób ciągły od lat. Wynika z nich dość jednoznacznie, że co prawda zdarza się, że ktoś, kto zaczął od chmurzenia, przechodzi do palenia tytoniu, ale odsetek takich osób jest niewielki, sięga 2-3%. Prawdopodobnie w innych krajach sytuacja jest dość podobna. Oczywiście można powiedzieć, że wymaga to jednak dalszej obserwacji, ale na tym etapie jest po prostu jak jest.
Moje prywatne zdanie jest takie: firmy Big Tobacco widząc eksplozję zainteresowania e-papierosami, jak też odczuwając spadek dochodów ze sprzedaży produktów tytoniowych, postanowiły po prostu zostać także graczami na tym rynku. I nie ma tutaj żadnego drugiego dna. To trochę tak, jak było z firmą IBM. Starsi czytelnicy zapewne pamiętają, że IBM produkował duże komputery i w latach 80. XX w. nie wykazywał najmniejszego zainteresowania rynkiem produktów dla zwykłych ludzi. Tymczasem pojawiły się małe firmy, które zaoferowały taki produkt – jak się okazało, był to strzał w dziesiątkę. W końcu IBM też wszedł w temat komputerów osobistych. Wydaje mi się, że tu jest podobnie. Na początku koncerny lekceważyły temat, ale gdy się zorientowały, że warto w to zainwestować, zrobiły to. I tyle.
Czy dobrze, że wielkie koncerny firmują chmurzenie? Uważam, że tak. Stać ich na stworzenie porządnych linii technologicznych, jak też zapewnienie dobrej jakości liquidów. To bardzo ważne. Z relacji ludzi, którzy jeszcze kilka lat temu bywali w Chinach, wynika, że bywało tam strasznie, jeśli chodzi o kwestie jakości produkcji. Nierzadko płyny były mieszane w wiadrach czy betoniarkach, a produkcją zajmowali się ludzie, którzy nie mieli żadnego doświadczenia.
A komentatorom, którzy drżą na samo wspomnienie o Big Tobacco dedykuję też wspomnienie historyczne. Zapewne wielu z was używało czy używa aspiryny firmy Bayer, inni z kolei biorą Aleve czy Biovital. A przecież to firma Bayer wspólnie z IG Farben produkowała używany w Auschwitz cyklon B oraz iperyt siarkowy (gaz musztardowy). Na szczęście to już historia, teraz Bayer poszedł inną drogą. Tego też życzę całej branży Big Tobacco.

 
Leave a comment

Posted by on 26 października 2018 in Uncategorized

 

Tags: ,

O laboratorium liquidów i najnowszych kontrowersyjnych badaniach

Dziś w nowym odcinku Poradnika znajdziecie informacje o tym, jak stworzyć swoje laboratorium liquidowe. Oczywiście nie będzie to żadne profesjonalne laboratorium, lecz raczej tanie domowe stanowisko do komponowania mieszanek. Od razu zastrzegam, że u Was niekoniecznie to wszystko musi wyglądać tak, jak u mnie. Chciałem raczej przekazać ogólną ideę tworzenia takiego miejsca.
Najważniejszą sprawą jest bezpieczeństwo – o tym musicie zawsze pamiętać, robiąc cokolwiek. Zanim cokolwiek zrobicie, zastanówcie się, czy nie stanie się wam (albo komuś w pobliżu) krzywda. Na szczęście nie musicie się martwić o sprawy przeciwpożarowe. Roztwory, którymi posługujemy się przy produkcji liquidów nie są specjalnie palne. Jedynym wyjątkiem jest spirytus (alkohol etylowy), który czasami stosowany jest do rozrzedzenia mieszanek o zbyt dużej lepkości. On jest oczywiście palny, ale to chyba każdy dorosły powinien wiedzieć. Reszta w poradniku, a kolejne części są już przygotowywane.

Z innej beczki – w ostatnich dniach szerokim echem odbiła się na świecie publikacja zespołu naukowców z USA, w której autorzy informują o tym, że niektóre aromaty, a dokładniej rzecz biorąc związki, które tam się znajdują, mogą wchodzić w reakcje z glikolem propylenowym, tworząc nowe produkty o niezbyt dobrym działaniu na płuca. Nie są to dobre informacje, ale osobiście proponuję poczekać na pełne informacje. Dostałem właśnie kopię tej pracy, ale muszę ją na spokojnie przeanalizować. Dopiero wtedy będę mógł cokolwiek na ten temat powiedzieć.
Sygnalizuję tylko ten temat, abyście nie wpadali w panikę, gdy media podejmą temat i zaczną go po swojemu obrabiać, strasząc chmurzących. A przykładów na takie działanie mieliśmy przez ostatnich kilka lat sporo. Wystarczy wspomnieć niesławne doniesienia o formaldehydzie czy też o tzw. acetalach.

 
Leave a comment

Posted by on 22 października 2018 in Uncategorized

 

Tags: , ,

UWAGA! Tego nie próbujcie. Nie działa, a może zaszkodzić

Już jakiś czas temu było wiadomo, że e-papieros jako urządzenie może być wykorzystany w celach niezbyt zgodnych z jego pierwotnym przeznaczeniem. Oczywiście nie należy winić za to samego urządzenia. To trochę tak jak ze szklanką – można do niej nalać soku, wody, mleka ale też roztworu cyjanku. Ostatnio zaczęły się znowu pojawiać informacje o tym, że ludzie zaczynają dziwne eksperymenty. Co gorsza, te diabelskie pomysły potrafią wcielać w życie także firmy handlujące liquidami, a to już jest nie tylko głupie, ale przede wszystkim niebezpieczne.
Kilka dni temu zostało wydane oficjalne ostrzeżenie amerykańskiej agencji FDA – z prostym przekazem: nie wapujcie Viagry! Okazuje się bowiem, że co najmniej jedna z japońskich firm sprzedających (zupełnie legalnie) liquidy do e-papierosów postanowiła wypuścić na rynek liquid z dodatkiem substancji do leczenia zaburzeń erekcji. Celowo nie podaję tutaj nazwy firmy, jeśli ktoś chce sobie wyszukać, zapewne znajdzie. Co więcej, jeszcze kilka dni temu na stronie wspomnianej firmy liquid ten był opatrzony informacją „FDA approved”, czyli – zatwierdzony przez FDA. Prawdopodobnie to właśnie przelało czarę goryczy dyrektora FDA, Scotta Gottlieba. Podejrzewam, że marketingowcy firmy poszli na skróty – Viagra (substancja czynna to sildenafil, znane są też podobne leki, jak Cialis – tadalafil) jest rzeczywiście dopuszczona do użytku na terenie USA, ale tylko jako tabletka doustna z określoną dawką substancji czynnej.
Od razu napiszę: nie, to nie jest tak, że ktoś sobie kupi liquid, zaciągnie się kilka razy i nagle konar mu zapłonie 😉 To tak nie działa. Nie istnieje ŻADEN lek, który zostałby dopuszczony do stosowania w e-papierosach. Dokładnie to samo dotyczy wszelkich suplementów, takich jak witaminy, minerały czy koenzym Q.
FDA wysłało także listy ostrzegawcze do 21 innych firm, które reklamują swoje liquidy jako zawierające zarówno sildenafil, jak też np. dostępne jedynie na receptę i to tylko w niektórych krajach (zakazany w USA i UE)środki odchudzające (Acomplia, czyli rimonabant).
Choć osobiście niespecjalnie lubię FDA, to akurat tutaj zgadzam się z agencją w 100%. Liquidy zawierające takie substancje nie działają w sposób pożądany przez użytkowników. Co więcej, składniki w nich obecne trafiając na grzałkę ulegają rozkładowi w dość nieprzewidywalny sposób. Użytkownik wdychający taki koktajl chemiczny raczej sobie zaszkodzi niż pomoże.
Proszę więc, abyście mieli moje ostrzeżenie na uwadze. Naprawdę nie warto ryzykować.

 
Leave a comment

Posted by on 18 października 2018 in Uncategorized

 

Tags: , ,

O kolejnym odcinku poradnika oraz o zupełnie niespodziewanym zakazie e-papierosów w Hongkongu

I jak zawsze w poniedziałek dodałem kolejny punkt w poradniku. Kontynuuję porady praktyczne dotyczące przygotowywania własnych e-liquidów. Chciałbym, aby każdy, kto zaczyna swoją przygodę z mieszaniem, znalazł tam garść porad od kogoś, kto przez kilkadziesiąt lat pracował w laboratoriach chemicznych, ale też sam komponował własne liquidy. Takich odcinków będą jeszcze trzy albo cztery. Zajrzyjcie tam, przeczytajcie, rozpowszechnijcie – będę też bardzo wdzięczny za wszelkie uwagi, zarówno od ludzi, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę chemiczną, jak też od doświadczonych „mieszaczy”.
W najbliższych dniach planuję napisać notkę komentującą zakończone niedawno spotkanie COP8 w Genewie. Na razie podsumuję bardzo krótko: refleksje są raczej ponure. Tak to jest, jeśli zamiast słuchać specjalistów od nauki, za decyzje globalne biorą się politycy kierujący się tylko ideologią i argumentem „nie, bo nie”.
Niebawem zrobię też przegląd prasy, dziś tylko jedna dość zaskakująca wiadomość: władze Hongkongu postanowiły zakazać całkowicie e-papierosów oraz innych wyrobów będących alternatywą w stosunku do palenia tytoniu. Argumentacja? Standardowa: chcemy dbać o zdrowie młodych ludzi. No cóż…

 
Leave a comment

Posted by on 15 października 2018 in Uncategorized

 

Tags: ,

Opowiem Wam moją historię

Opowiem Wam trochę o mojej historii palenia i chmurzenia. Jako małe dziecko oczywiście nie lubiłem papierosów, choć w domu bywało aż gęsto od dymu tytoniowego. Mój Tata rzucił palenie w wieku ok. 40 lat, z dnia na dzień, ot tak. Wrócił któregoś dnia z pracy i stwierdził, że kończy ze swoimi ulubionymi „Startami” (starsi mogą pamiętać). Mama natomiast paliła aż do śmierci – i to bardzo dużo, do 4 paczek dziennie. W podstawówce zdarzało mi się zapalić, jak prawie każdemu. To była taka głupia manifestacja dorosłości, zapewne wielu z Was to doskonale zna.
Na dobre palić zacząłem na studiach, najpierw po kilka sztuk dziennie, potem do paczki, a jak była impreza, to i dwie szły z dymem. Większość z nas, studentów, paliła. Takie to były czasy. A papierosy były bardzo marnej jakości. Dobre były w Peweksie, ale ich cena była poza zasięgiem finansowym biednych studentów. Paliłem rozmaite ćmiki: jak była kasa, to niebieskie Caro, na co dzień Wiarusy, czasem Mentolowe, Zefiry, Ekstra Mocne (wersja bez filtra była hardkorowa), DS-y (zwane sedesami). Nie dałem rady palić Sportów i Popularnych. Ale generalnie nie byłem przywiązany do żadnego konkretnego gatunku. Coraz częściej dręczył mnie klasyczny kaszel palacza, a pobudka po imprezach to był horror. Nazywało się to wtedy „trampkiem w gębie”. Intensywne palenie zdecydowanie pogłębiało kaca.
Czy próbowałem rzucić? Tak, wielokrotnie. Zwykle wytrzymywałem do tygodnia. Słaby charakter, niestety. Na dłuższy czas (pół roku) rzuciłem przed wyjazdem na stypendium do Kanady. Nawet mi się to udało bez wielkiego problemu. Ale tam pracowałem z kolegą, który palił. Czułem się już wyzwolony, więc przy okazji jakiejś imprezy stwierdziłem, że zapalę jednego, bo przecież już nie jestem nałogowcem. Błąd. Znowu zacząłem palić. I tak w tym ohydnym nałogu wytrwałem 35 lat. Kolejne próby nic nie dawały. W desperacji poddałem się nawet terapii hipnozą. Zadziałała! Niestety, tylko na dobę.
Latem 2009 roku koleżanka-tłumaczka poprosiła mnie, żebym przetłumaczył, a w zasadzie streścił na forum e-papierosowym legendarny już dziś raport dr. Laugesena. Zrobiłem to, a przy okazji zainteresowałem się samym tematem. Wciągnąłem się w forum, bo padło tam sporo pytań chemicznych, a w październiku tego samego roku postanowiłem sam spróbować, choć na samym początku byłem nastawiony sceptycznie. 5 X pan listonosz dostarczył mi paczkę z pierwszym e-papierosem. Rozpakowałem, zmontowałem, zaciągnąłem się i… szok! To było mocne, miało konkretny smak – inny niż zwykłe ćmiki, ale fajny. Z kronikarskiego obowiązku wspomnę sprzęt – pierwszy nazywał się proroczo BFREE (znany też jako KR-808D, z kartomizerem), potem były dwa tzw. cigalike, ColinsS Age, Janty Stick i wiele, wiele innych. Po kilku dniach zaryzykowałem i zapaliłem zwykłego. Po jednym zaciągnięciu się, dość płytkim, dostałem takiego ataku kaszlu, że myślałem iż nadszedł już koniec. Od samego początku chmurzenia drażnił mnie dym tytoniowy, nie cierpię, gdy idzie przede mną ktoś z zapalonym papierosem. Minął mi kaszel poranny i zadyszka podczas wędrówki na IV piętro. Na nowo odkryłem świat smaków i zapachów. A do tego nie cuchnę. I tak oto e-papierosy zostały ze mną do dziś – już ponad 9 lat.
Kiedyś dobrzy ludzie wspomogli mnie, gdy zaczynałem. Od paru lat ja staram się pomagać kolejnym. Ot i cała historia.

 
Leave a comment

Posted by on 13 października 2018 in Uncategorized

 

Tags: ,

Ważny list naukowców do szefa Światowej Organizacji Zdrowia

Jak wiemy, na początku października w Genewie miała miejsce konferencja COP8 poświęcona walce z paleniem tytoniu, ale także z innymi sposobami używania samej nikotyny, jak e-papierosy. Jednocześnie grupa ponad  70 naukowców oraz specjalistów ochrony zdrowia skierowała list otwarty do szefa Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), Tedrosa Adhanoma Ghebreyesusa. Jest to, moim zdaniem, bardzo ważny tekst, który apeluje do władz WHO o zmianę dotychczasowej polityki dotyczącej szczególnie alternatywnych form przyjmowania nikotyny, czyli tzw. bezpieczniejszych produktów nikotynowych (BPN). W tej kategorii mieszczą się m.in. e-papierosy, jak też nowatorskie produkty tytoniowe (np. podgrzewacze), jak też znany w Skandynawii, a zabroniony w reszcie Europy snus. Autorzy tekstu apelują o bardziej pozytywne podejście do BPN, które w ramach obecnej polityki traktowane są na równi z paleniem tytoniu, choć już są tysiące dowodów naukowych na to, że ich szkodliwość jest nieporównanie mniejsza. List nie wskazuje żadnych konkretnych rozwiązań, zostawiając je w gestii delegatów na konferencję, ale także wszystkich , którzy będą się zajmować tym tematem w najbliższej przyszłości. Zdaniem Autorów bardzo istotną sprawą jest to, aby WHO uznała, że idea redukcji szkód spowodowanych paleniem tytoniu (tobacco harm reduction – THR) powinna zostać zaimplementowana do bieżącej polityki uprawianej przez organizację. Podnoszony przez przeciwników BPN brak wieloletnich badań nad tym, jak np. e-papierosy oddziałują na zdrowie nie powinien być powodem całkowitego paraliżu. Świat nie może poczekać kilkadziesiąt lat, aż w końcu dowiemy się, jakie jest długofalowe ryzyko, bo to oznacza, że możemy się o tym nigdy nie dowiedzieć. A czas płynie nieubłaganie. Wszelkie działania globalne powinny uwzględniać relatywny poziom ryzyka w takiej postaci, jaką znamy dziś. Autorzy wprost sugerują, że np. opodatkowanie rozmaitych produktów winno być wprost skorelowane z poziomem ich bezpieczeństwa. I tak, podatki nakładane na papierosy winny być wysokie, natomiast na e-papierosy powinny być bardzo niskie albo wręcz zerowe. To samo dotyczy kwestii reklamy – powinna ona być zakazana w przypadku produktów do palenia, ale osoby, które chcą rzucić palenie powinny mieć swobodny dostęp do informacji o tym, jakie są różnice pomiędzy paleniem a np. chmurzeniem. Na koniec Autorzy apelują o to, aby WHO słuchała także głosu konsumentów oraz działaczy organizacji zajmujących się redukcją szkód i aby mieli oni możliwość aktywnego uczestnictwa w procesie tworzenia globalnej polityki.
Tekst listu (jęz. ang) można znaleźć tutaj.

 
Leave a comment

Posted by on 10 października 2018 in Uncategorized

 

Tags: ,

A może zrobić własny liquid?

Gdy ktoś pozna już smak iluś tam liquidów, często pragnie coś zmodyfikować, zacząć działać po swojemu. To jest dość naturalna sprawa i uważam, że każdy powinien przejść przez ten etap. Od razu napiszę – tworzenie zupełnie nowych smaków od zera jest w zasadzie w warunkach domowych może nie tyle niemożliwe, co żmudne i niesamowicie kosztowne. Co gorsza, obawiam się, że rezultaty mogą być niekoniecznie powalające. Firmy produkujące płyny do e-papierosów najczęściej zatrudniają specjalistów od tych spraw – podobnie jak robią to firmy produkujące aromaty spożywcze czy perfumy. Stworzenie nowego smaku/aromatu wymaga zarówno czasu jak i pieniędzy, a także zazwyczaj specjalistycznej aparatury. A mało kto z nas ma w domu chromatograf czy spektrometr mas,
Ale jest też inna droga – nieco na skróty. Ktoś się tam już napracował i stworzył np. smak miętowy, a ktoś inny całkiem ciekawy czekoladowy. Lubisz lody miętowe z czekoladą? Może warto spróbować zmieszać takie aromaty? I tak to się zwykle zaczyna. Potem mamy eksperymenty, rozmaite proporcje, wiele mililitrów liquidów lądujących w śmieciach. Czasami udaje się stworzyć coś naprawdę niezwykłego – smak, który pasuje idealnie. I to prawda, że dla takich chwil warto żyć.
Dlatego każdego chmurzącego namawiam do eksperymentowania w tej dziedzinie. Od razu dodam – eksperymentowania z głową. Warto przyswoić sobie pewne konkretne reguły zanim zacznie się zabawę w mieszanie liquidów. Dlatego też w Poradniku dodałem właśnie informację o tym, co jest najistotniejsze, jeśli ktoś chce stworzyć domowe laboratorium liquidów.

 
Leave a comment

Posted by on 8 października 2018 in Uncategorized

 

Tags: , ,