RSS

Tag Archives: zdrowie

Konferencja w Genewie i „Raport o redukcji szkód spowodowanych tytoniem”

Na początku października w Genewie odbędzie się kolejna konferencja państw-sygnatariuszy  Ramowej Konwencji Światowej Organizacji Zdrowia o Ograniczeniu Użycia Tytoniu (FCTC). Konferencje takie, znane pod skrótem COP (Conference of Parties) odbywają się co dwa lata i są o tyle istotne, że stamtąd zwykle wychodzą tzw. zalecenia WHO dotyczące spraw tytoniowych. Niestety, dotyczy to także kwestii e-papierosów, ponieważ zostały one wrzucone do jednego worka z paleniem tytoniu. Konferencje to potrafią być nieco dziwne. W 2014 roku konferencja COP6 odbywała się w Moskwie, tuż po rozpoczęciu konfliktu Rosja-Ukraina. Została ona zbojkotowana przez USA i Kanadę, sesje plenarne prowadzono w ściśle strzeżonych miejscach, a dostęp dziennikarzy do uczestników był bardzo ograniczony. W 2016 roku spotkanie COP7 było w Indiach. Tam też sytuacja była daleka od normalności. Dziennikarze zostali pozbawieni możliwości relacjonowania obrad, a jeden z nich fizycznie usunięty z sali. Smutne, jak na spotkanie organizacji będącej agendą ONZ. No i w takiej atmosferze trwają przygotowania do tegorocznego spotkania COP8, które będzie trwało od 1 do 6 października w Genewie.
Trudno przewidzieć, jak w tym roku będzie wyglądać sytuacja. Jedno jest pewne – osoby zaangażowane w rzeczywistą redukcję szkód spowodowanych tytoniem (THR – Tobacco Harm Reduction) już od jakiegoś czasu przygotowują się do udziału w COP8. Nie ma oczywiście szans, aby zostali oni zaproszeni jako realni uczestnicy obrad, ale mimo to usłyszymy o ich działaniach. Już od jakiegoś czasu trwały przygotowania dużego raportu o stanie THR na świecie. Raport ten jest ukończony i zostanie opublikowany dokładnie na początku genewskich obrad. W pracach nad tekstem wzięło udział wielu specjalistów z całego świata, a nad całością czuwał Harry Shapiro – brytyjski autor zajmujący się od kilkudziesięciu lat tematyką redukcji szkód spowodowanych narkotykami (a przy okazji – napisał kilka ciekawych książek o muzykach takich jak Jimi Hendrix czy Eric Clapton). Tak, jak pisałem – raport pojawi się na początku października, ale Harry uchyla rąbka tajemnicy na swoim blogu. Całość jest przygotowana niezwykle profesjonalnie. Tekst będzie można ściągnąć w całości albo przeczytać na przygotowywanym portalu, na którym znajdzie się też cała masa informacji statystycznych z całego świata. W raporcie umieszczono sporo informacji o bezpieczniejszych niż palenie metodach używania tytoniu (SNP – Safer Nicotine Products). Omówione są tam badania naukowe, w tym też kliniczne związane z e-papierosami, ale także takimi produktami jak snus. Co ważne – twórcy raportu zapowiadają, że będzie to wydawnictwo cykliczne, uzupełniane co jakiś czas najświeższymi wynikami badań.
Podstawowe wydanie raportu jest oczywiście w języku angielskim, ale streszczenie zawierające najistotniejsze informacje i podsumowania dostępne będzie też w wielu językach, w tym oczywiście po polsku.
O samym raporcie napiszę na pewno zaraz, jak tylko ukaże się oficjalnie. Wtedy też podam Wam odnośnik do portalu, na którym będzie on umieszczony.

 
Leave a comment

Posted by on 13 września 2018 in Uncategorized

 

Tags: , ,

Ta straszna(?) nikotyna

Dzisiejsze uzupełnienie Poradnika poświęciłem związkowi, który od bardzo dawna jest pod pręgierzem – nikotynie. Pora go nieco odczarować, bo nie taki diabeł straszny, jak go malują. Owszem, jest trująca i działa na układ nerwowy. Ale dokładnie to samo można powiedzieć o innym alkaloidzie, który uznawany jest za zupełnie niewinny, a więc o kofeinie. Generalny społeczny brak akceptacji w stosunku do tego alkaloidu wynika z tego, że już dawno temu postawiono znak równości między nikotyną i tytoniem. Niestety, takie podejście pokutuje też w środowisku medycznym. Tymczasem to, co określa się mianem nikotynizmu powinno prawidłowo być nazwane raczej tytonizmem. Najnowsze badania mówią bowiem, że nikotyna nie jest sama w sobie specjalnie uzależniająca. Takie uzależnienie powstaje wtedy, gdy towarzyszą jej związki zwane inhibitorami monoaminooksydazy. Właśnie dlatego można bez recepty kupić takie produkty jak gumy czy spreje nikotynowe, służące do walki z nałogiem palenia tytoniu. Co więcej, reklamuje się te środki jako zawierające nikotynę terapeutyczną(!). A to jest dokładnie ta sama cząsteczka, która występuje w tytoniu.
Ale dziś można już też mówić o terapeutycznych zastosowaniach nikotyny. W ostatnich latach pojawia się coraz więcej prac medycznych omawiających pozytywne działanie nikotyny w przypadku takich chorób, jak Alzheimer czy Parkinson. Zainteresowanych odsyłam do mojego niedawnego wpisu na Blogu Starego Chemika, gdzie omówiłem najświeższe badania zespołu dr. Paula Newhouse’a.
Myślę, że warto te informacje sobie przyswoić i propagować wśród tych, którzy bezrefleksyjnie powtarzają jak mantrę, że nikotyna to samo zło.

 
Leave a comment

Posted by on 10 września 2018 in Uncategorized

 

Tags:

E-papierosy a choroby płuc, czyli o tym, czego raczej w mediach nie napiszą

W mediach często możemy trafić na teksty dotyczące straszliwie negatywnego wpływu e-papierosów na płuca. Zwykle takie artykuły kończą się wnioskiem, że tak naprawdę są one gorsze niż palenie tytoniu (a w najlepszym przypadku równie szkodliwe). Wiele z takich artykułów ma też bardzo chwytliwe tytuły, które jednoznacznie straszą. A ludzie zapamiętują i przyswajają tytuł, a w najlepszym przypadku tzw. lead, czyli krótkie wprowadzenie. Mało komu się chce przeczytać tekst ze zrozumieniem, a jeszcze mniej idzie za nitką Ariadny docierając do źródeł. Niestety, podobnie brzmią wypowiedzi niektórych fachowców medycznych

Prof. Adam Antczak, pulmonolog z Łodzi mówi: Warto też zapytać pacjenta, czy pali e-papierosy. Nie wiemy, co prawda, jaka dokładnie jest ich szkodliwość, tym bardziej że e-papierosy mają krótką historię, ale wstępne badania pokazują, że ich niekorzystne działanie jest zbliżone do papierosów tradycyjnych.

Nie wiem, o jakich „wstępnych badaniach” mówi pan profesor, ale podejrzewam, że miał na myśli jakieś badania na myszach czy też na kulturach komórkowych hodowanych in vitro.
Bardzo niedawno temu ukazała się bardzo istotna praca z tej dziedziny, wynik trzyletniej działalności zespołu kierowanego przez prof. Riccardo Polosę z uniwersytetu Catania (Włochy). Polosa jest pulmonologiem, specjalistą od astmy i POChP – przewlekłej obturacyjnej choroby płuc. Obie te choroby często dotykają palaczy tytoniu i są tak naprawdę bardzo ciężkimi schorzeniami.
Cóż takiego zbadał Polosa? Ano zebrał kilka lat temu grupę 22 pacjentów ze zdiagnozowaną POChP, którzy całkowicie lub częściowo rzucili palenie przechodząc na e-papierosy. Równolegle została wybrana tak samo liczna grupa chorych na POChP, którzy pomimo choroby nadal palili (była to tzw. grupa kontrolna). Po 3 latach obserwacji w pierwszej grupie 60% używało tylko e-papierosów, a pozostali byli hybrydowcami (dual users), a więc używali zarówno e-papierosów, jak też zwykłych. Badania jednoznacznie wykazały, że osoby, które całkowicie porzuciły palenie tytoniu mają znacznie lepsze parametry płuc związane z POChP – w niektórych przypadkach zaobserwowano nawet cofnięcie się pewnych istotnych zmian, co dotychczas uważano za nieprawdopodobne. U wszystkich natomiast zaobserwowano spowolnienie negatywnych zmian, obserwowanych w grupie kontrolnej. Efekty takie były widoczne także w grupie palaczy hybrydowych, co wynika z tego, iż zredukowali oni liczbę wypalanych papierosów nawet o 75%. W tym przypadku ważne jest to, że są to już dość długo trwające badania, a więc nie jest to jakiś chwilowy efekt. Prof. Polosa uważa, że jeśli chorzy na astmę czy POChP nie są w stanie zostać całkowitymi abstynentami, przejście na e-papierosy może być dla nich rozwiązaniem realnie ratującym życie.

Wątpię, aby te informacje trafiły na czołówki gazet i portali. Wiadomo, że lepiej jest straszyć niż pisać o czymś pozytywnym. Dlatego myślę, że warto choćby w internecie to rozpowszechniać. Może dotrze do tych, którzy się zastanawiają, czy warto rzucić palenie i przejść na e-papierosy.

 
Leave a comment

Posted by on 6 września 2018 in Uncategorized

 

Tags: , ,

Co w mediach piszczy – odcinek 1

Opracowując projekt dla początkujących założyłem, że co jakiś czas będę się odnosił do rozmaitych doniesień medialnych na tematy związane z e-papierosami. Rozpoczął się wrzesień, więc myślę, że najwyższy czas na taki swoisty „przegląd prasy”. Chciałbym zwrócić szczególną uwagę na przekłamania i manipulację faktami, aby Was na to szczególnie uczulić.

Przyjrzyjmy się więc niektórym doniesieniom z ostatnich kilku tygodni. „Nastolatki palą coraz więcej” – taka jest konkluzja artykułu, który znajdziemy tutaj. Przeczytamy w nim m.in. „W badaniach na zwierzętach odkryliśmy także, że to nikotyna powoduje wzrost ryzyka. Jeśli to samo dotyczy ludzi – oznacza to, że ani tabaka ani e-papierosy nie stanowią dobrej alternatywy dla papierosów, przynajmniej w najmłodszej grupie.”
Wejdźmy jednak w to nieco głębiej. Artykuł ten stanowi zgrubne omówienie tej publikacji. Zacznę od tego, że w oryginalnych wnioskach nie ma ani słowa o tabace. Pojawia się tam snus, bardzo popularny w Skandynawii (i z niewiadomego powodu zakazany w reszcie UE). Ale to szczegół. Ważniejsza jest inna informacja – o tym, że to nikotyna powoduje wzrost ryzyka. Naprawdę? Jeśli zajrzymy głębiej do oryginalnej publikacji, zobaczymy, że autorzy powołują się na publikację z 2006 (numer 12 w bibliografii). To ważne, ponieważ w tamtym czasie nie prowadzono wprost badań związanych z e-papierosami, bo po prostu praktycznie ich wtedy nie było. Nie można więc dokonywać prostego przeniesienia jakichś (bliżej niesprecyzowanych) badań na zwierzętach na wniosek, że EIN nie są alternatywą dla papierosów.
Kolejny raz powiem z całą mocą – każda metoda jest lepsza niż palenie tytoniu. Każda – e-papierosy, snus, produkty H’n’B. Wszystkie one są lepsze niż wdychanie produktów spalania tytoniu, rakotwórczych i toksycznych. I tym bardziej powinno się o tym pisać, jeśli spojrzymy na dane z omawianego tekstu – to, że młode dziewczęta z Europy Zachodniej dwa razy częściej zaczynają palić niż ich rówieśniczki z lat 70. XX w.
Z kolei w innym artykule mamy zatrważający tytuł: „E-papierosy znacznie bardziej szkodliwe? Najnowsze wyniki badań”. Przeanalizujmy go – znacznie bardziej? Ale bardziej niż co? Tego już się nie dowiemy. To trochę jak z tym „czym się różni wróbelek? Ma jedną nóżkę bardziej”. Jedźmy jednak dalej. W tekście zaraz mamy: „To nie tylko smaki, liquidy i nowe urządzenia. To także ogromne ryzyko. Ich szkodliwość jest większa, niż sądzono. Cena za palenie „elektronika” może być ogromna.” I znowu mamy typowe sformułowanie „może być ogromna”. Jasne, że może być, ale może też nie być. Bełkot niestety. Dalej jest jeszcze gorzej: „Czy elektroniczny papieros jest zdrowszy od tego z tytoniem? Z badań wynika, że powodują te same problemy zdrowotne, np. przewlekła obturacyjna choroba płuc (COPD).”
I tu już jest zwykłe bezczelne kłamstwo – nie ma na świecie ani jednego doniesienia naukowego o tym, aby e-papierosy spowodowały POChP (przewlekłą obturacyjną chorobę płuc). Wprost przeciwnie – prof. Riccardo Polosa, pulmonolog z Włoch badający oddziaływanie e-papierosów na układ oddechowy użytkowników, prezentował w czerwcu na konferencji GFN wyniki badań, z których jednoznacznie wynikało, że przejście na e-papierosy osób już chorych na POChP, spowodowało zatrzymanie postępu choroby, a w niektórych przypadkach nawet zdecydowaną poprawę parametrów wydolnościowych. Reszta cytowanego artykułu jest podobna – ktoś tam wykazał, że e-papierosy powodują raka. Proszę o jeden przykład! Ale czego można się spodziewać, jeśli źródłem informacji „naukowych” jest agencja Sputnik. Toż to zwyczajny odlot w kosmos.
I może na tym na dziś zakończę, ale obiecuję, że będę wracał do tematu. Co więcej, obiecuję, że jeśli pojawią się jakieś poważne informacje o negatywnych skutkach chmurzenia, na pewno o nich poinformuję.

A tymczasem życzę miłego wrześniowego weekendu.

 
Leave a comment

Posted by on 1 września 2018 in Uncategorized

 

Tags: ,

O bezpieczeństwie nigdy dość

Kolejny punkt trafił do zakładki Poradnik. Tym razem napisałem trochę o kwestiach związanych z ogólnie pojętym bezpieczeństwem w odniesieniu do e-papierosów. Chodzi tutaj o zbiór pewnych twardych reguł, których użytkownik EIN musi się trzymać, aby nie zrobić krzywdy sobie i innym. Niestety, często tak bywa, że ludzie o tym zapominają, co może skutkować nieszczęściami. Jeśli efektem zaniedbań jest np. opryszczka wynikająca z tego, że ktoś odkłada e-papierosa byle gdzie, to w sumie drobiazg – cierp ciało, kiedyś chciało. Gorzej jeśli z powodu zwarcia baterii eksploduje ona w męskiej kieszeni przysmażając lub urywając klejnoty, czy też podobny wybuch zdarzy się w damskiej torebce, demolując jej zawartość.
Niestety, bywają też sytuacje bardziej dramatyczne, o których tam piszę. W większości nauczyliśmy się już chronić przed dziećmi produkty chemiczne w domu. Pora to samo zastosować do naszego sprzętu i liquidów. Przeczytajcie to, moi drodzy, zapamiętajcie, a przede wszystkim – stosujcie się do tych reguł. To naprawdę wyjdzie wszystkim na zdrowie.
Aha, ponieważ poradnik robi się coraz dłuższy, wstawiłem tam też spis treści, który powinien ułatwić nawigowanie po tematach.

 
Leave a comment

Posted by on 20 sierpnia 2018 in Uncategorized

 

Tags:

Raport komitetu parlamentarnego Wielkiej Brytanii dotyczący e-papierosów

Właśnie dziś został opublikowany raport Komitetu Nauki i Techniki parlamentu brytyjskiego dotyczący papierosów elektronicznych. Muszę przyznać, że zawsze czytam tego typu teksty wzdychając po cichu z nadzieją, że może kiedyś i u nas coś takiego powstanie. Ale do rzeczy – już kilka lat temu pojawił się pierwszy duży raport organizacji Public Health England (PHE), w którym jednoznacznie stwierdzono, że e-papierosy są co najmniej o 95% mniej szkodliwe niż palenie tytoniu. Tamten tekst został przygotowany przez kilkoro wybitnych specjalistów z zakresu medycyny oraz ochrony zdrowia. W konkluzji zawierał też sugestię, że całej tej sytuacji należy się przyglądać co jakiś czas i formułować kolejne wnioski.
I właśnie ten raport jest wynikiem kolejnego spojrzenia na kwestię EIN. Jego omówienie (w jęz. angielskim) znajdziecie tutaj. Jeśli ktoś chce na spokojnie przeczytać całość dokumentu, gdzie można też się zapoznać z konkretną literaturą źródłową, to jest on dostępny tutaj.
Co można tam znaleźć? Po pierwsze – potwierdzenie tego, co było w raporcie PHE, a więc to, że e-papierosy są wielokrotnie mniej szkodliwe niż konwencjonalne. Po drugie: to, o co się obawiano, a mianowicie możliwości, że młodzi ludzie zaczynający od e-papierosów przejdą do palenia tytoniu (tzw. efekt furtki) jest w praktyce zaniedbywalne i dotyczy ułamka procenta. Zauważono też, że ponieważ ludzie mający problemy ze zdrowiem psychicznym często są jednocześnie palaczami – e-papierosy powinny być dla nich zalecane jako szansa na porzucenie palenia tytoniu. Autorzy sugerują też, że powinna się rozpocząć debata nad tym, jak należy traktować używanie EIN w miejscach publicznych. Sugerują, że ze względu na to, iż nie stanowią one realnego zagrożenia dla otoczenia, przepisy powinny być inne niż dla palenia tytoniu. Co więcej – raport jednoznacznie proponuje zmiany w podejściu do możliwości reklamowania e-papierosów, co w chwili obecnej zakazane jest przez niesławną Dyrektywę Tytoniową. W tym przypadku Wielka Brytania ma większe możliwości ze względu na Brexit. Na koniec raport zaleca rządowi Wielkiej Brytanii, aby łożył na rozmaite programy badawcze w tym zakresie, a więc aby z kasy państwowej sypnął nieco funtów dla uczelni i innych instytucji.
Reasumując – autorzy silnie sugerują, że wszelkie działania polityczne (w tym też podatkowe) powinny opierać się wyłącznie na danych popartych dowodami naukowymi (podejście evidence-based), a nie na półprawdach i uprzedzeniach.
No cóż – możemy sobie tylko pomarzyć, że i u nas tak mogłoby być. Dobrze jednak, że jest choć jeden kraj, który ewoluuje w kierunku normalności.

 
Leave a comment

Posted by on 17 sierpnia 2018 in Uncategorized

 

Tags: , ,

Szlachetne zdrowie…

Najwyższy czas, aby w poradniku znalazł się kawałek tekstu dotyczący zdrowia – i właśnie taki tekst tam dodałem. Teraz, po tym, jak e-papierosy są obecne na rynku od kilkunastu lat, a w czasopismach medycznych można znaleźć już tysiące publikacji na ich temat, wiemy, że są one co najmniej kilkadziesiąt razy mniej szkodliwe niż te konwencjonalne. Nikt rozsądny oczywiście nie powie, że są one dla zdrowia obojętne, bo to oczywiście nieprawda. Ale na pewno nie powinniśmy dać się zwieść lansowanemu w wielu mediach przekazowi, że nic o nich nie wiadomo, a już na pewno nie należy ulegać histerii czytając wynurzenia pseudo dziennikarzy o wynikach badań naukowych podsumowywanych wspólnym hasłem „e-papierosy są równie szkodliwe jak zwykłe”. I nie jest to tylko moje prywatne zdanie. Nie jestem lekarzem, więc nie zamierzam wypowiadać swoich opinii na ten temat. Na szczęście, po pewnym okresie nieufności, tematy badawcze związane z EIN są coraz częściej podejmowane przez zespoły znamienitych badaczy ściśle związanych z medycyną – są wśród nich m.in. pulmonolodzy, kardiolodzy, interniści, bardzo często współpracujący z chemikami, biochemikami, farmaceutami, specjalistami ochrony zdrowia. Wiem o co najmniej kilku programach badawczych obejmujących dziesiątki a nawet setki użytkowników e-papierosów. Niektóre z nich zostały rozpisane nawet na kilka lat, z możliwością przedłużenia. To bardzo dobra wiadomość dla nas wszystkich. Dzięki pracy tysięcy ludzi wiemy coraz więcej. Co jest bardzo istotne – w wielu krajach (sztandarowy przykład – Wielka Brytania) badania naukowe finansowane są przez rząd, a nie przez producentów czy dystrybutorów EIN. Żeby nie było niejasności – nie zamierzam dezawuować badań zlecanych przez prywatne firmy. Jeśli są publikowane w czasopismach recenzowanych, ich wartość jest taka sama jak tych, które są finansowane z innych źródeł.

Na koniec chciałbym poprosić o popularyzację tej strony. Umieśćcie linki do niej u siebie na Facebooku, Twitterze czy też na rozmaitych grupach i forach, które odwiedzacie. Może ktoś dzięki temu zainteresuje się tematem i przejdzie na jaśniejszą stronę mocy. Z góry dziękuję.

 
Leave a comment

Posted by on 9 sierpnia 2018 in Uncategorized

 

Tags:

Przekłamania medialne – jak to działa

Na pewno wielu z Was trafiało w mediach na informacje dotyczące e-papierosów. Myślę, że nie pomylę się bardzo jeśli napiszę, iż najczęściej były to informacje o wydźwięku negatywnym. Niestety, tak właśnie działają współczesne media. Liczy się „klikalność”, a ta jest zapewniona przez sensację. Kto przeczyta artykuł pod tytułem „Dziś nic złego się nie zdarzyło, wszyscy są szczęśliwi”? Jeśli jednak zobaczymy nagłówek „E-papierosy zabijają!”, możemy być pewni, że wielu chętnie przynajmniej rzuci okiem, autor dostanie kasę za wierszówkę, a słupki oglądalności będą rosnąć. To smutne, ale dziś niespecjalnie liczy się rzetelność dziennikarska oraz prawda.
Jak to działa w praktyce w przypadku e-papierosów? Pokażę może na przykładzie. Znalazłem ostatnio artykuł na portalu Rynek seniora, dotyczący omówienia wyników badań niemieckich badaczy nad wpływem używania EIN na pewne parametry związane z ciśnieniem krwi i tętnem. We wnioskach autora publikacji, który jakoś nieśmiało nie ujawnia swojego nazwiska czytamy m.in.: „
Dr Franzen stwierdza więc, że e-papierosy z nikotyną mogą być równie niebezpieczne dla zdrowia, jak papierosy.” I w zasadzie pisze prawdę. „Mogą być równie niebezpieczne…” – bardzo ogólne sformułowanie, bardzo wygodne. Mogą być, ale czy naprawdę są? Mamy jedno badanie, do tego wykonane na małej grupie ludzi. Co więcej, autorzy jakoś pomijają wcześniejsze badania, w których stwierdzono, że tak naprawdę wpływ używania e-papierosów na ciśnienie krwi i tętno jest minimalne, a w zasadzie zerowe. Ba, długotrwałe badania pokazują, że ciśnienie tętnicze nie rośnie, a wręcz maleje, co dotyczy szczególnie osób z nadciśnieniem. I te badania były przeprowadzone przez ludzi, którzy od dobrych kilku lat zajmują się właśnie wpływem e-papierosów na zdrowie. Są to lekarze, specjaliści od pulmonologii (prof. Polosa) i kardiologii (dr Farsalinos).
A żeby było jeszcze dziwniej – inni uczeni straszą z kolei, że liquidy stosowane w e-papierosach obniżają tętno. U myszy, ale to nieważne. Istotne, że coś tam z tym tętnem robią. I we wnioskach piszą, że e-papierosy silnie wpływają na funkcje serca. No to jak to jest – zwiększają czy zmniejszają rytm serca? Tachykardia (przyspieszony rytm) czy bradykardia (spowolniony rytm)?
Ale po co uspokajać, skoro można straszyć? Przecież wiadomo, że czytelnik nie będzie drążył. Co więcej, najczęściej nie jest on w stanie zinterpretować wyników badań naukowych. Smutne to jest, bardzo smutne. I takich informacji w sieci są setki. Łatwo do nich dotrzeć, lądują na najwyższych miejscach w wyszukiwarkach. Znacznie trudniej znajduje się te, które są naprawdę rzetelne.
I to jest jedna z moich misji – edukować, prostować, wyjaśniać. Co jakiś czas będę tutaj prostował informacje medialne. Wiem, że to jest głos wołającego na puszczy, ale jednak trzeba to robić. Krok po kroku, starą metodą, którą kiedyś nazywano pracą u podstaw. Tych informacji nie znajdziecie w TV, radio czy gazetach. Znajdziecie je tutaj, na moim blogu. Rozpowszechniajcie je – to jedyna szansa, aby uratować kogoś wahającego się czy te e-fajki zabijają, czy niekoniecznie.

 
Leave a comment

Posted by on 6 sierpnia 2018 in Uncategorized

 

Tags: ,

Media, zdrowie, przekłamania

Oprócz regularnego uzupełniania poradnika, o którym będę oczywiście informował, tutaj na blogu będę od czasu do czasu komentował kwestie związane ze zdrowiem i mediami. W sumie te dwie kwestie bardzo silnie się zazębiają. Ludzie, którzy śledzą te tematy już dawno zauważyli, że bardzo często informacje ściśle naukowe dość szybko są podchwytywane przez media i rozdmuchiwane do niebotycznych rozmiarów. Oczywiście dotyczy to przede wszystkim, jeśli nie wyłącznie, wiadomości negatywnych. Dlatego też chciałbym Czytelników przestrzec przed bezkrytycznym przyjmowaniem takich informacji.

Klasycznym przykładem była tutaj „afera formaldehydowa”, która miała miejsce kilka lat temu. Jej źródłem była nie tyle publikacja naukowa, lecz wypowiedź dla mediów japońskich jednego z ludzi, którzy byli zaangażowani w ten projekt. Pytany o wnioski z przeprowadzonych badań stwierdził, że w badanym aerozolu znaleziono duże ilości formaldehydu, który faktycznie jest związkiem toksycznym i podejrzanym o właściwości rakotwórcze. Te informacje zostały bardzo szybko podchwycone przez żadne sensacji media na całym świecie. Tytuły typu „E-papierosy są rakotwórcze”, „Śmiertelne zagrożenie elektronicznymi papierosami” pojawiły się w gazetach i na portalach internetowych. Mało kto sięgnął po oryginalną publikację, aby sprawdzić to wszystko. Jaka była prawda? Owszem, naukowcy badali emisję formaldehydu. To prawda, że w publikacji pojawia się jeden wynik zdecydowanie odbiegający od reszty. Ale zaraz dalej jest napisane, że wynik ten jest dziwny i prawdopodobnie wynika z błędu aparaturowego albo też z tzw. suchego ogrzewania, czyli podawania napięcia na suchą grzałkę. Tak naprawdę ten wynik w ogóle nie powinien się znaleźć w pracy, a już na pewno odpowiedzialny naukowiec nie powinien rozdmuchiwać go w mediach. Niestety, mamy takie czasy, że media kochają sensację. I zapewne tak będzie dalej.

Kolejnym ukochanym tematem mediów jest szermowanie wieloma złożonymi nazwami związków chemicznych i opowieści o tym, jakie one są trujące i rakotwórcze. Warto zapamiętać stare powiedzenie Paracelsusa: wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Tylko dawka stanowi o truciźnie. Czytając o tym, co znaleziono w liquidach albo aerozolu musimy o tym pamiętać. Trzeba też pamiętać o jeszcze jednej sprawie: skład aerozolu nie powinien być porównywany z czystym górskim powietrzem, ale z dymem tytoniowym. Tylko takie porównania mają sens, bo wtedy widzimy wszystko w odpowiedniej perspektywie.

Co jakiś czas będę tutaj komentował tego typu przekłamania – po to, aby pewne kwestie wyjaśnić, ale także po to, aby pokazać mechanizmy tym rządzące.

Korzystając z okazji zapraszam też do dyskusji w grupie utworzonej na Facebooku.

Na koniec chciałbym poprosić o popularyzację tej strony. Umieśćcie linki do niej u siebie na Facebooku, Twitterze czy też na rozmaitych grupach i forach, które odwiedzacie. Może ktoś dzięki temu zainteresuje się tematem i przejdzie na jaśniejszą stronę mocy. Z góry dziękuję.

 
Leave a comment

Posted by on 19 lipca 2018 in Uncategorized

 

Tags: ,