RSS

Tag Archives: zdrowie

O bezpieczeństwie nigdy dość

Kolejny punkt trafił do zakładki Poradnik. Tym razem napisałem trochę o kwestiach związanych z ogólnie pojętym bezpieczeństwem w odniesieniu do e-papierosów. Chodzi tutaj o zbiór pewnych twardych reguł, których użytkownik EIN musi się trzymać, aby nie zrobić krzywdy sobie i innym. Niestety, często tak bywa, że ludzie o tym zapominają, co może skutkować nieszczęściami. Jeśli efektem zaniedbań jest np. opryszczka wynikająca z tego, że ktoś odkłada e-papierosa byle gdzie, to w sumie drobiazg – cierp ciało, kiedyś chciało. Gorzej jeśli z powodu zwarcia baterii eksploduje ona w męskiej kieszeni przysmażając lub urywając klejnoty, czy też podobny wybuch zdarzy się w damskiej torebce, demolując jej zawartość.
Niestety, bywają też sytuacje bardziej dramatyczne, o których tam piszę. W większości nauczyliśmy się już chronić przed dziećmi produkty chemiczne w domu. Pora to samo zastosować do naszego sprzętu i liquidów. Przeczytajcie to, moi drodzy, zapamiętajcie, a przede wszystkim – stosujcie się do tych reguł. To naprawdę wyjdzie wszystkim na zdrowie.
Aha, ponieważ poradnik robi się coraz dłuższy, wstawiłem tam też spis treści, który powinien ułatwić nawigowanie po tematach.

 
Leave a comment

Posted by on 20 sierpnia 2018 in Uncategorized

 

Tags:

Raport komitetu parlamentarnego Wielkiej Brytanii dotyczący e-papierosów

Właśnie dziś został opublikowany raport Komitetu Nauki i Techniki parlamentu brytyjskiego dotyczący papierosów elektronicznych. Muszę przyznać, że zawsze czytam tego typu teksty wzdychając po cichu z nadzieją, że może kiedyś i u nas coś takiego powstanie. Ale do rzeczy – już kilka lat temu pojawił się pierwszy duży raport organizacji Public Health England (PHE), w którym jednoznacznie stwierdzono, że e-papierosy są co najmniej o 95% mniej szkodliwe niż palenie tytoniu. Tamten tekst został przygotowany przez kilkoro wybitnych specjalistów z zakresu medycyny oraz ochrony zdrowia. W konkluzji zawierał też sugestię, że całej tej sytuacji należy się przyglądać co jakiś czas i formułować kolejne wnioski.
I właśnie ten raport jest wynikiem kolejnego spojrzenia na kwestię EIN. Jego omówienie (w jęz. angielskim) znajdziecie tutaj. Jeśli ktoś chce na spokojnie przeczytać całość dokumentu, gdzie można też się zapoznać z konkretną literaturą źródłową, to jest on dostępny tutaj.
Co można tam znaleźć? Po pierwsze – potwierdzenie tego, co było w raporcie PHE, a więc to, że e-papierosy są wielokrotnie mniej szkodliwe niż konwencjonalne. Po drugie: to, o co się obawiano, a mianowicie możliwości, że młodzi ludzie zaczynający od e-papierosów przejdą do palenia tytoniu (tzw. efekt furtki) jest w praktyce zaniedbywalne i dotyczy ułamka procenta. Zauważono też, że ponieważ ludzie mający problemy ze zdrowiem psychicznym często są jednocześnie palaczami – e-papierosy powinny być dla nich zalecane jako szansa na porzucenie palenia tytoniu. Autorzy sugerują też, że powinna się rozpocząć debata nad tym, jak należy traktować używanie EIN w miejscach publicznych. Sugerują, że ze względu na to, iż nie stanowią one realnego zagrożenia dla otoczenia, przepisy powinny być inne niż dla palenia tytoniu. Co więcej – raport jednoznacznie proponuje zmiany w podejściu do możliwości reklamowania e-papierosów, co w chwili obecnej zakazane jest przez niesławną Dyrektywę Tytoniową. W tym przypadku Wielka Brytania ma większe możliwości ze względu na Brexit. Na koniec raport zaleca rządowi Wielkiej Brytanii, aby łożył na rozmaite programy badawcze w tym zakresie, a więc aby z kasy państwowej sypnął nieco funtów dla uczelni i innych instytucji.
Reasumując – autorzy silnie sugerują, że wszelkie działania polityczne (w tym też podatkowe) powinny opierać się wyłącznie na danych popartych dowodami naukowymi (podejście evidence-based), a nie na półprawdach i uprzedzeniach.
No cóż – możemy sobie tylko pomarzyć, że i u nas tak mogłoby być. Dobrze jednak, że jest choć jeden kraj, który ewoluuje w kierunku normalności.

 
Leave a comment

Posted by on 17 sierpnia 2018 in Uncategorized

 

Tags: , ,

Szlachetne zdrowie…

Najwyższy czas, aby w poradniku znalazł się kawałek tekstu dotyczący zdrowia – i właśnie taki tekst tam dodałem. Teraz, po tym, jak e-papierosy są obecne na rynku od kilkunastu lat, a w czasopismach medycznych można znaleźć już tysiące publikacji na ich temat, wiemy, że są one co najmniej kilkadziesiąt razy mniej szkodliwe niż te konwencjonalne. Nikt rozsądny oczywiście nie powie, że są one dla zdrowia obojętne, bo to oczywiście nieprawda. Ale na pewno nie powinniśmy dać się zwieść lansowanemu w wielu mediach przekazowi, że nic o nich nie wiadomo, a już na pewno nie należy ulegać histerii czytając wynurzenia pseudo dziennikarzy o wynikach badań naukowych podsumowywanych wspólnym hasłem „e-papierosy są równie szkodliwe jak zwykłe”. I nie jest to tylko moje prywatne zdanie. Nie jestem lekarzem, więc nie zamierzam wypowiadać swoich opinii na ten temat. Na szczęście, po pewnym okresie nieufności, tematy badawcze związane z EIN są coraz częściej podejmowane przez zespoły znamienitych badaczy ściśle związanych z medycyną – są wśród nich m.in. pulmonolodzy, kardiolodzy, interniści, bardzo często współpracujący z chemikami, biochemikami, farmaceutami, specjalistami ochrony zdrowia. Wiem o co najmniej kilku programach badawczych obejmujących dziesiątki a nawet setki użytkowników e-papierosów. Niektóre z nich zostały rozpisane nawet na kilka lat, z możliwością przedłużenia. To bardzo dobra wiadomość dla nas wszystkich. Dzięki pracy tysięcy ludzi wiemy coraz więcej. Co jest bardzo istotne – w wielu krajach (sztandarowy przykład – Wielka Brytania) badania naukowe finansowane są przez rząd, a nie przez producentów czy dystrybutorów EIN. Żeby nie było niejasności – nie zamierzam dezawuować badań zlecanych przez prywatne firmy. Jeśli są publikowane w czasopismach recenzowanych, ich wartość jest taka sama jak tych, które są finansowane z innych źródeł.

Na koniec chciałbym poprosić o popularyzację tej strony. Umieśćcie linki do niej u siebie na Facebooku, Twitterze czy też na rozmaitych grupach i forach, które odwiedzacie. Może ktoś dzięki temu zainteresuje się tematem i przejdzie na jaśniejszą stronę mocy. Z góry dziękuję.

 
Leave a comment

Posted by on 9 sierpnia 2018 in Uncategorized

 

Tags:

Przekłamania medialne – jak to działa

Na pewno wielu z Was trafiało w mediach na informacje dotyczące e-papierosów. Myślę, że nie pomylę się bardzo jeśli napiszę, iż najczęściej były to informacje o wydźwięku negatywnym. Niestety, tak właśnie działają współczesne media. Liczy się „klikalność”, a ta jest zapewniona przez sensację. Kto przeczyta artykuł pod tytułem „Dziś nic złego się nie zdarzyło, wszyscy są szczęśliwi”? Jeśli jednak zobaczymy nagłówek „E-papierosy zabijają!”, możemy być pewni, że wielu chętnie przynajmniej rzuci okiem, autor dostanie kasę za wierszówkę, a słupki oglądalności będą rosnąć. To smutne, ale dziś niespecjalnie liczy się rzetelność dziennikarska oraz prawda.
Jak to działa w praktyce w przypadku e-papierosów? Pokażę może na przykładzie. Znalazłem ostatnio artykuł na portalu Rynek seniora, dotyczący omówienia wyników badań niemieckich badaczy nad wpływem używania EIN na pewne parametry związane z ciśnieniem krwi i tętnem. We wnioskach autora publikacji, który jakoś nieśmiało nie ujawnia swojego nazwiska czytamy m.in.: „
Dr Franzen stwierdza więc, że e-papierosy z nikotyną mogą być równie niebezpieczne dla zdrowia, jak papierosy.” I w zasadzie pisze prawdę. „Mogą być równie niebezpieczne…” – bardzo ogólne sformułowanie, bardzo wygodne. Mogą być, ale czy naprawdę są? Mamy jedno badanie, do tego wykonane na małej grupie ludzi. Co więcej, autorzy jakoś pomijają wcześniejsze badania, w których stwierdzono, że tak naprawdę wpływ używania e-papierosów na ciśnienie krwi i tętno jest minimalne, a w zasadzie zerowe. Ba, długotrwałe badania pokazują, że ciśnienie tętnicze nie rośnie, a wręcz maleje, co dotyczy szczególnie osób z nadciśnieniem. I te badania były przeprowadzone przez ludzi, którzy od dobrych kilku lat zajmują się właśnie wpływem e-papierosów na zdrowie. Są to lekarze, specjaliści od pulmonologii (prof. Polosa) i kardiologii (dr Farsalinos).
A żeby było jeszcze dziwniej – inni uczeni straszą z kolei, że liquidy stosowane w e-papierosach obniżają tętno. U myszy, ale to nieważne. Istotne, że coś tam z tym tętnem robią. I we wnioskach piszą, że e-papierosy silnie wpływają na funkcje serca. No to jak to jest – zwiększają czy zmniejszają rytm serca? Tachykardia (przyspieszony rytm) czy bradykardia (spowolniony rytm)?
Ale po co uspokajać, skoro można straszyć? Przecież wiadomo, że czytelnik nie będzie drążył. Co więcej, najczęściej nie jest on w stanie zinterpretować wyników badań naukowych. Smutne to jest, bardzo smutne. I takich informacji w sieci są setki. Łatwo do nich dotrzeć, lądują na najwyższych miejscach w wyszukiwarkach. Znacznie trudniej znajduje się te, które są naprawdę rzetelne.
I to jest jedna z moich misji – edukować, prostować, wyjaśniać. Co jakiś czas będę tutaj prostował informacje medialne. Wiem, że to jest głos wołającego na puszczy, ale jednak trzeba to robić. Krok po kroku, starą metodą, którą kiedyś nazywano pracą u podstaw. Tych informacji nie znajdziecie w TV, radio czy gazetach. Znajdziecie je tutaj, na moim blogu. Rozpowszechniajcie je – to jedyna szansa, aby uratować kogoś wahającego się czy te e-fajki zabijają, czy niekoniecznie.

 
Leave a comment

Posted by on 6 sierpnia 2018 in Uncategorized

 

Tags: ,

Media, zdrowie, przekłamania

Oprócz regularnego uzupełniania poradnika, o którym będę oczywiście informował, tutaj na blogu będę od czasu do czasu komentował kwestie związane ze zdrowiem i mediami. W sumie te dwie kwestie bardzo silnie się zazębiają. Ludzie, którzy śledzą te tematy już dawno zauważyli, że bardzo często informacje ściśle naukowe dość szybko są podchwytywane przez media i rozdmuchiwane do niebotycznych rozmiarów. Oczywiście dotyczy to przede wszystkim, jeśli nie wyłącznie, wiadomości negatywnych. Dlatego też chciałbym Czytelników przestrzec przed bezkrytycznym przyjmowaniem takich informacji.

Klasycznym przykładem była tutaj „afera formaldehydowa”, która miała miejsce kilka lat temu. Jej źródłem była nie tyle publikacja naukowa, lecz wypowiedź dla mediów japońskich jednego z ludzi, którzy byli zaangażowani w ten projekt. Pytany o wnioski z przeprowadzonych badań stwierdził, że w badanym aerozolu znaleziono duże ilości formaldehydu, który faktycznie jest związkiem toksycznym i podejrzanym o właściwości rakotwórcze. Te informacje zostały bardzo szybko podchwycone przez żadne sensacji media na całym świecie. Tytuły typu „E-papierosy są rakotwórcze”, „Śmiertelne zagrożenie elektronicznymi papierosami” pojawiły się w gazetach i na portalach internetowych. Mało kto sięgnął po oryginalną publikację, aby sprawdzić to wszystko. Jaka była prawda? Owszem, naukowcy badali emisję formaldehydu. To prawda, że w publikacji pojawia się jeden wynik zdecydowanie odbiegający od reszty. Ale zaraz dalej jest napisane, że wynik ten jest dziwny i prawdopodobnie wynika z błędu aparaturowego albo też z tzw. suchego ogrzewania, czyli podawania napięcia na suchą grzałkę. Tak naprawdę ten wynik w ogóle nie powinien się znaleźć w pracy, a już na pewno odpowiedzialny naukowiec nie powinien rozdmuchiwać go w mediach. Niestety, mamy takie czasy, że media kochają sensację. I zapewne tak będzie dalej.

Kolejnym ukochanym tematem mediów jest szermowanie wieloma złożonymi nazwami związków chemicznych i opowieści o tym, jakie one są trujące i rakotwórcze. Warto zapamiętać stare powiedzenie Paracelsusa: wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Tylko dawka stanowi o truciźnie. Czytając o tym, co znaleziono w liquidach albo aerozolu musimy o tym pamiętać. Trzeba też pamiętać o jeszcze jednej sprawie: skład aerozolu nie powinien być porównywany z czystym górskim powietrzem, ale z dymem tytoniowym. Tylko takie porównania mają sens, bo wtedy widzimy wszystko w odpowiedniej perspektywie.

Co jakiś czas będę tutaj komentował tego typu przekłamania – po to, aby pewne kwestie wyjaśnić, ale także po to, aby pokazać mechanizmy tym rządzące.

Korzystając z okazji zapraszam też do dyskusji w grupie utworzonej na Facebooku.

Na koniec chciałbym poprosić o popularyzację tej strony. Umieśćcie linki do niej u siebie na Facebooku, Twitterze czy też na rozmaitych grupach i forach, które odwiedzacie. Może ktoś dzięki temu zainteresuje się tematem i przejdzie na jaśniejszą stronę mocy. Z góry dziękuję.

 
Leave a comment

Posted by on 19 lipca 2018 in Uncategorized

 

Tags: ,